1/26/2011

steady as she goes


Hendmejdzikowy zestaw. Legginsy i marynarę już znacie, nadeszła pora przedstawić nowy bodychain :)
(Pozdrawiam Pooli, która 'się nudzi na kompie, bo klara nic nie dodaje na bloga' :*)




jacket, leggings, bodychain - DIY

***
A oto Maciej M, nasz imprezowy grajek. Maciej M chwytając obcążki w dłoń, przypiął jedno oczko łańcuszka wyżej ukazanego. Gratulacje Macieju M! Masz Pan talent! :))

1/24/2011

WARSAW

 Po stosunkowo długim odwyku od komputera (spowodowanym końcem pierwszego semestru), wreszcie powracam. Zaczęłam zdawać sobie sprawę z tego, ile mam zaległości...

Na początek krótka fotorelacja z równie krótkiego pobytu w stolicy (21-22.01.11).

Wielkie plany piątkowego zwiedzania Warszawy zakończyły się na Złotych Tarasach i przejściach podziemnych, z których nie mogłyśmy się uwolnić :D Pogoda nie sprzyjała zwiedzaniu... Łazienki muszą poczekać do lata.

I największe atrakcje turystyczne: newlook & topshop. Jednak ze względu na stan portfela, ten pierwszy zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu ;)

A tu już sobota. Pobudka o godzinie 7:30 i poszukiwanie ulicy Wilczej z pomocą niezawodnej mapki. Jeszcze przed 9:00, rozpoczęły się kilkugodzinne przygotowania do sesji zdjęciowej, której efekty będzie można oglądać w marcowym numerze JOY'a.

Długie oczekiwanie na swoje '5 minut' przed obiektywem umilała świetna ekipa upiększająca oraz pozostałe laureatki konkursu c-style - suuuuper dziewczyny!

 Zdjęcia zza kulis sesji robił jeden z fotografów. Nie chciałam dodatkowo przeszkadzać, więc mój backstage jest skromniutki.








Nadszedł czas, żeby pożegnać się z Warszawą. Nie obyło się bez drobnych kłopotów na dworcu... ale jakoś powróciłyśmy do Krakowa, niedzielnym porankiem :))



Czuję niedosyt, nie mogę się doczekać wakacji i warszawskiego styliomeetingu!


BUZIAKI:***

1/02/2011

Bella Luna


Witam w 2011!!



(Uwielbiam Mrazika!)


 Mam nadzieję, że przesąd 'jaki sylwester, taki cały rok' się nie spełni. O wyczekiwanej przez wszystkich godzinie 00:00 miałam prawie 40 stopni gorączki. Na szczęście moi goście zaopiekowali się gospodynią i bawiliśmy się do białego rana :)


 ***

Tymczasem opowiem o moim nowym DIY - wełnianym gorseciku, którego pierwotna postać wyglądała tak:

 Tak, to zwykły bezrękawnik z sh!

 Odprułam ściągacze a następnie wycięłam kształt góry gorsetu...
 ...i z powrotem ręcznie przyszyłam ściągacze do nowo powstałej góry...

Na koniec jeszcze zwęziłam i wciągnęłam gumkę do ściągacza, aby gorset się trzymał :)







szorty - h&m
ponczo - sh
buty - sh
pasek - sh
pierścionek - opia



Gorące pozdrowienia spod sterty koców! :))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...